ENG

Wystawa 5 ton rzeźby z Orońska

Wystawy poza CRP

Wystawa „5 ton rzeźby z Orońska”

Ogrody Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie,

ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa

10 kwietnia - 15 października 2017

Kuratorka: Eulalia Domanowska

Współpraca: Leszek Golec i Jarosław Pajek

Aranżacja: Henryk Gac

Uczestnicy: Magdalena Abakanowicz, Maciej Aleksandrowicz, Krzysztof M. Bednarski, Jan Berdyszak, Tomasz Domański, Robert Kaja, Alicja Łukasiak i Grzegorz Drozd, Robert Rumas, Jan Sajdak, Anna Siekierska, Tomasz Skórka.

Wystawa została przygotowana przez Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku i była prezentowana jesienią 2016 roku w Millenáris Park w Budapeszcie na Art Market Budapest, a zimą 2017 roku w Parku Rzeźby w Orońsku. Obecnie będzie w nieco zmodyfikowanej formie pokazywana w ogrodach Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie przez najbliższe pół roku. Wystawa jest zbiorem rzeźby parkowej 10 polskich artystów współpracujących z naszą instytucją, zarówno klasyków, z których najbardziej znana jest Magdalena Abakanowicz i Jan Berdyszak, artystów średniej generacji oraz jednej młodszej, ale już zauważalnej autorki, Anny Siekierskiej. Rzeźby, obiekty i interaktywne instalacje są figuratywne i abstrakcyjne. Prezentują różnorodne tropy interpretacyjne: od ekologicznych, kontemplatywnych, utopijnych, socjologicznych po postkonceptualne. „Look Around” Macieja Aleksandrowicza i "Kooperacja" dwuosobowej grupy Zmiana Organizacji Ruchu (Łukasiak, Drozd) są interaktywnymi konstrukcjami, które widzowie mogą poruszać. Wykonane z różnych materiałów: brązu, stali, blachy, stali nierdzewnej, betonu prezentują różne podejścia artystyczne do medium rzeźby.

Stado 3 „Mutantów” autorstwa Magdaleny Abakanowicz powstało w 2000 roku. Stalowe syntetyczne formy są hybrydami mającymi przypominać, że nasze związki ze światem zwierzęcym i prehistorycznym są niezaprzeczalne. „Jednakże dziwność Mutantów wykracza poza te granice. Stworzenia te kojarzą się nie tylko z dostępnością i zaufaniem, przywodzą także na myśl strach i zagrożenie. Podobnie jak mężczyźni, kobiety i dzieci abakanowiczowskich tłumów, są ocalałymi, których zdolność do przetrwania jest niepewna. (...) Sprawiają wrażenie nieomal metafizycznego zagubienia. (...) Od samego początku rzeźby Magdaleny Abakanowicz miały wymiar ceremonialny”[1]. Mutanty ewokują rozmaite skojarzenia, z nomadycznością, ale też z ofiarą. Stoją z wyciągniętymi szyjami, ślepe, bezradne, jak bydło czekające na rzeź. Amerykański krytyk, Michael Brenson, widzi w tych rzeźbach szamańskie rytuały, odniesienia do podróży, ludzi przybierających pozy i kostiumy natury. Jednakże metalowe mutanty, złożone z brutalnie zespawanych blach, kojarzą się również z armią gotową do działań. „Sztuka – mówiła Magdalena Abakanowicz – potrafi mieć wiele znaczeń, może odwoływać się do wielu skojarzeń, metafor i być odrębną informacją wynikającą z kultury, wiedzy, poziomu intelektualnego. (...) Tylko metaforyczny język sztuki mógł być moim porozumieniem z otaczającą rzeczywistością. Sztuka nie jest zawodem ani umiejętnością. To konieczność i sposób egzystowania”[2].

Krzysztof M. Bednarski, rzeźbiarz urodzony w 1953 roku w Krakowie, zaproponował rzeźbę "Hommage à carré noir" stworzoną w 1998 roku. Jej głównym elementem jest lew wykonany z patynowanego brązu - kopia oryginału z XIX wieku, która znakomicie wpisuje się w naturalny krajobraz warszawskich ogrodów.  Czarno-biały, mocno kontrastujący obiekt, które pojawia się w ogrodach warszawskiej biblioteki to huśtawka z dwustronnymi, centralnie umieszczonymi lustrami autorstwa Alicji Łukasiak i Grzegorza Drozda, którzy tworzą dwuosobową grupę artystyczną, nazwaną Zmiana Organizacji Ruchu.  Obiekt o tytule „Kooperacja", to rodzaj rzeźby pozwalającej na czynny udział odbiorcy w ich funkcjonowaniu. Użycie obiektów wymaga współpracy co najmniej dwóch osób. Użytkownicy siedząc na przeciw siebie zapewniają równowagę pozwalającą na wzajemną zabawę, w której zamiast partnera widzimy własne lustrzane odbicie. Sytuacja ta wprawia uczestników w radość i generuje silne emocje. Nie widząc osoby, z którą wchodzimy w interakcję, poruszamy się w rytmie własnego odbicia w lustrze.

 „Sztolnie” Tomasza Domańskiego są modułową pracą ze stali, złożoną z 22 dopasowanych do siebie elementów. To młodzieńcza realizacja autora wykonana w orońskich pracowniach na początku lat 90. Powstała pod wpływem inspiracji sztuką amerykańskich artystów minimal art, dla których najważniejsze były podstawowe jakości obiektu – takie jak wymiary, materiał, jego kolor, faktura. Moduły mogą być rozdzielane i ustawiane w dowolny sposób. Daje to możliwość budowania z tych samych elementów różnych kompozycji.

Gdański rzeźbiarz, Tomasz Skórka, zajmuje się figuratywną rzeźbą, umieszczając ją najchętniej w przestrzeni publicznej. Tworzy m.in. cykl obciążników, które przybierają formy zwierząt, dzieci bądź surrealistycznych zestawień wykonanych z betonu. Artysta deklaruje, że cały czas stara się, żeby jego prace były odporne na surowe warunki przestrzeni otwartych i jako przedmioty obce, potrafiły wtopić się w naturalne otoczenie. Eksploruje tematykę z gatunku ogrodowych figur. Twórczą działalność drugiego gdańskiego artysty, prezentowanego na obecnej wystawie – Roberta Kaji, bardzo trafnie określiła prof. Anna Zeidler-Janiszewska: (…), iż uprawia filozofię kultury środkami plastycznymi, a w szczególności rzeźbiarskimi, której integralną część stanowi refleksja nad zmieniającą się dziś rolą sztuki w życiu człowieka”. Idąc dalej, ale biorąc jednocześnie słowa definiujące obszar zainteresowań artysty za drogowskaz, Kaja interesuje się od dawna związkami i relacjami wzajemnymi kultury popularnej i sztuki. Artysta bada i ukazuje napięcia rządzące przeciwieństwami. Prezentowana w Orońsku rzeźba „12=12” pokazuje formę gwiazdy, która zostaje przekształcona w krzyż.

Interaktywny obiekt „Look Around” warszawskiego rzeźbiarza, Macieja Aleksandrowicza, został stworzony kilka lat temu w ramach polsko-norweskiego projektu „Czysta Sztuka”. Stał nad fiordem Hardanger w środkowej Norwegii. Zbudowany z kilku pionowo ułożonych lustrzanych modułów odzwierciedla otoczenie. Jednakże powierzchnie ułożone pod różnymi kątami jednocześnie dekonstruują widok, ukazując jedynie fragmenty krajobrazu. Widzowie, obracając konstrukcję, sami dokonują dekonstrukcji widoku.

Robert Rumas, rzeźbiarz, autor obiektów, instalacji i interwencji, projektant wystaw, który ukończył w 1991 Wydział Malarstwa Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku, zainteresowany jest problematyką społeczeństwa jako obiektu manipulacji w kontekście pojęć dotyczących religii, narodu czy rasy. Wykonuje interwencje w społecznej tkance miast („Manewry miejskie”), wprowadzając w nią własne, nowe oznakowanie, zgodne z rzeczywistym, społecznym funkcjonowaniem pewnych miejskich rejonów. Ma on sprowokować mieszkańców do oswajania przestrzeni miasta przez ustawianie nowego typu znaków drogowych. Artysta zaprojektował ich całą serię, m.in.: „Uwaga bezdomni”, „Tu wolno żebrać”, „Zakaz plotkowania” i inne. Akcja ma charakter miejskiej partyzantki – znaki umieszcza się „”na dziko”, na zasadzie wirusa wprowadzonego w rygorystyczny system znaków ulicznych i zgodnie z przeświadczeniem, że miasto to „żywe, czujące ciało” – podkreśla Rumas. Sam montował nowe znaki w stosownie dobranych punktach Gdańska i Krakowa. Autor planuje kontynuację tej akcji w różnych miastach. Można je także znaleźć w wielu punktach orońskiego parku.

Anna Siekierska jest absolwentką Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jej praca dyplomowa „Dom dla kur” była pokazywana na wystawach najlepszych dyplomów ASP w Warszawie w 2013 roku oraz w Glasgow w 2014 roku, a także na VI Triennale Młodych w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Tworzy drewniane konstrukcje w oparciu o tradycyjne metody ciesielskie. Najważniejszą ideą w jej pracach jest etyczne podejście do zwierząt i środowiska naturalnego. W marcu 2016 roku przebywała na miesięcznej rezydencji artystycznej w Centrum Rzeźby Polskiej, tworząc tu dwie instalacje podejmujące temat myślistwa. Obecnie mieszka w domu wybudowanym własnoręcznie na Podkarpaciu. Rzeźba „Buddapest” – postać samotnej figury siedzącej w pozie Buddy na wyspie na stawie Rolina wzbudza silne wrażenie. Jej czarny płaszcz wypełniony ziarnem stał się karmnikiem dla ptaków. Idea dawania, szczodrości, szacunku wobec natury, obecna w buddyzmie, stała się kontekstem jej rzeźby.

[1] Michael Brenson, „Zwierzęce rytuały”, „Konteksty” 2006, nr 3–4, s. 177–179.

[2] „Sztuka to konieczność”. Z prof. Magdaleną Abakanowicz rozmawia Ewa Izabela Nowak, w: „Magdalena Abakanowicz”, Orońsko 2013, s. 8, katalog.

 



kategoria: Wystawy poza CRP, autor: Eulalia Domanowska, dodano: 2017-03-27 12:57:08, czytane: 2463 x
opis opis opis opis opis