ENG

Odszedł Jerzy Wojciech Rudziński

Wydarzenia

Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci jednego z najwierniejszych przyjaciół Orońska. Jerzy Wojciech Rudziński zmarł 7 czerwca 2017 roku w Warszawie. Znaliśmy go wszyscy jako Małpa, do Orońska przyjeżdżał chyba od zawsze, każdego lata realizował tu swoje rzeźbiarskie pomysły. Przyjeżdżał indywidualnie lub jako kurator plenerów. Wszędzie było go pełno, był towarzyski, bezpośredni, z poczuciem humoru, potrafił zjednać każdego i zaprzyjaźnić się ze wszystkimi pracownikami CRP. Często podkreślał, że to właśnie w Orońsku uczył się warsztatu rzeźbiarskiego w kamieniu.

Uczestniczył w kilkudziesięciu plenerach, wiele z nich sam zorganizował, jego prace były prezentowane n a kilkuset wystawach zbiorowych i indywidualnych w kraju i za granicą.

Pracował w materiałach trwałych, uprawiał klasyczną rzeźbę, zarówno kameralną, jak i monumentalną, zwykle tworzył cykle prac, często wariacje na określony temat. Jeden temat lubił pokazywać w różnych wersjach. Najtrudniejszą pracą, z jaką się zmierzył, jak sam mówił, był portret córki Judyty, który wykonywał w Orońsku w 2014.

Rzeźbienie traktował jak przygodę, jedyną formę wolności osobistej, nigdy nie próbował podporządkować się modom, kierunkom, nie posługiwał się receptami dającymi szansę na szybki sukces, nie szukał też charakterystycznego, jak mawiał „sznytu”, po którym byłby rozpoznawalny. Uważał, że człowiek w trakcie życia ulega tak różnym emocjom i uczuciom, że zmienia się jego postrzeganie świata i stosowanie tej samej „kreski” do różnych opowieści byłoby wpędzeniem się w niewolę z własnego wyboru.

 „Ciągoty” do rzeźby abstrakcyjnej tłumaczył fascynacją światem dźwięków, uważał, że muzyka, bez której czuł się niepełny artystycznie, jest bogatsza w odbiorze kreowanej formy i przestrzeni rzeźbiarskiej. Nie szukał formy dla samej formy, starał się przyoblekać w pewne formy swoje marzenia, przeżycia i przesłania. Wynikało to zawsze z wewnętrznej potrzeby wyartykułowania rzeźbiarskiego emocji, nigdy z kalkulowania estetycznego.

Od czasu do czasu uprawiał „publicystykę rzeźbiarską”, tworzył rzeźby-plakaty. Bardzo silnie reagował na zjawiska społeczne i polityczne, pod wpływem chwili powstawały wtedy takie prace jak „Rok 1989” czy „Radośni nuworysze”.

Uważał, że błędem będzie podejście do jego prac z „mędrca szkiełkiem i okiem”, ponieważ jego poszukiwania rzeźbiarskie to osobiste impresje kreowane spontanicznie, uwzględniające teoretyczną wiedzę o rzeźbie, lecz pozbawione dogmatów czy kanonów kompozycji rzeźbiarskiej, podkreślał, że zawsze starał się rzeźbić sercem.

Rozpierała go energia i potrzeba działania, był nauczycielem akademickim, rzeźbiarzem, grafikiem, uczył rysunku, zajmował się scenografią – był autorem wielu scenografii do filmów i programów telewizyjnych. Miał również liczne pasje, zupełnie niezwiązane z rzeźbiarstwem, był pilotem szybowcowym i lotniczym, zapalonym turystą, autorem programów telewizyjnych dla dzieci, kochał muzykę, która go inspirowała, sprawdzał się w wielu dziedzinach pozaartystycznych.

Praca artystyczna i dydaktyczna Jerzego Rudzińskiego była wielokrotnie doceniana przez kolejnych ministrów kultury i ministrów szkolnictwa wyższego, rektorów ASP w Warszawie, którzy nagradzali go przyznając stypendia i odznaczenia. 

Będzie nam brakowało Małpa, jego obecności i pozytywnej energii, plac rzeźbiarski bez niego nie jest już tym samym placem, był z nami od tak dawna, że traktowaliśmy go jak kogoś bardzo bliskiego, był w trudnych chwilach i w radosnych, teraz pozostaną po nim w Orońsku wspomnienia i prace w kolekcji. Aż tyle i tylko tyle.



kategoria: Wydarzenia, autor: Izabela Sosnaowska-Kozieł, dodano: 2017-06-23 14:04:35, czytane: 544 x
opis opis opis opis opis